WERNISAŻ WYSTAWY p. WOJCIECHA ZASADNIEGO

Dodano: 01.05.15

WERNISAŻ WYSTAWY p. WOJCIECHA ZASADNIEGO

 

„Okładki” – znaki czasu Wojciecha Zasadniego

 

W Galerii GJB po raz pierwszy gościmy artystę rzeźbiarza. Wojciech Zasadni pokazuje wybrane prace z serii „Okładki”.

Zaskakuje już sam pomysł. Twórca na język sztuki przekłada okładki magazynów kolorowych i pierwsze strony dzienników. Przenosi je wiernie na niemal identycznej wielkości kawałki lipowego drewna. Są wykonane nadzwyczaj starannie. W pierwszym momencie wywołują u widza wrażenie prostej odbitki, może naklejki, ale to jednak płaskorzeźby, trójwymiarowe obrazy. Zasadni łączy snycerkę, za pomocą której powstaje plan pierwszy, z polichromią, wypełniającą tło. Niektóre jego elementy są malowane, inne to naklejane fragmenty gazet. Całość jest lakierowana. Tyle warsztat. Mistrzowski, zgodny z wielowiekową tradycją dzieł rzeźbiarskich.

A temat? Współczesność, życie podlegające presji szybkich zmian, nagłych wydarzeń, w którym rzadko znajdzie się chwila na rozmyślania o sensie i wartościach istnienia czy na kontemplację przyrody. Takie właśnie są okładki prasowe. Najlepiej sprzedają się sensacyjne newsy i znane postaci, a mocny kolor przyciąga wzrok. Wydawcy litościwie czasem przerywają ten natłok komunikatów i twarzy. Ukazuje się wtedy numer z okładką wywołującą pozytywne emocje, na przykład z przyrodą.

Wojciech Zasadni awansuje do rangi dzieł sztuki te ulotne informacje na kartkach papieru, które chwilę po ukazaniu się, często już następnego dnia, jako nieaktualne – co wcale nie musi być prawdą – znajdą się w koszu. Czyni z nich znaki czasu. Nie dodaje swojego komentarza. Wystarczy utrwalenie tego, co przelotne. Taki zabieg twórczy pobudza refleksje. Dlaczego?

W Galerii GJB prezentowane są okładki polskich i zagranicznych tytułów, także egzotycznych, arabskich, podejmujące lokalne wątki. Dlaczego Arabka wymienia koło samochodu, a facet obok przygląda się temu podjadając fast fooda? Dlaczego napisy krzyczą: „On ocalił świat”, „To zamach na Polskę”, „Wadowicki cud”? Dlaczego papież wciągnięty jest do tej popkulturowej papki? Bo taka jest współczesność i Wojciech Zasadni skrupulatnie, a jednocześnie dowcipnie nam to wszystko zapisuje, to znaczy precyzyjnie rzeźbi.

Praca nad jedną okładką zajmuje mu około trzech tygodni. Opowiedział nam podczas wernisażu jak wpadł na pomysł rzeźbionych okładek. Podczas studiów postanowił udowodnić sobie i innym, że jest naprawdę sprawny manualnie. Szkolne zadania już trochę go męczyły. Spojrzał na jakąś przypadkową okładkę i pomyślał, że ma wiele detali, tak wymagających dla rzeźbiarza. To było to! Zadanie dla niego. Okazało się, że wciągnęło go na dobre. Rzeźbi okładki już kilkanaście lat. Dotychczas wykonał około dwustu tego typu prac.

Wojciech Zasadni jest twórcą wszechstronnym, utytułowanym, nazywanym przez znajomych człowiekiem renesansu, bo jest w stanie zrobić przysłowiowe „wszystko ze wszystkiego”. Ostatnio wykonał ruchomy teatrzyk o życiu Jana Pawła II dla wadowickiego muzeum, nieco wcześniej – makietę obozu przejściowego w Pruszkowie (Dulag 121 zorganizowany przez Niemców na terenie Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego dla ludności Warszawy po powstaniu 1944). W centrum Warszawy, przy Ambasadzie Niemiec stoi rzeźba „Przez Warszawę ku wolności” upamiętniająca czas uchodźctwa politycznego, której Zasadni jest współtwórcą (z Michałem Kałużnym).

Wojciech Zasadni pochodzi z gór, ma 44 lata. Ukończył liceum plastyczne w Zakopanem, a Wydział Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Jana Kucza w 1999 roku. Miał wiele wystaw indywidualnych (m.in. w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie; w Poznaniu, Lublinie, Bydgoszczy, a także w Niemczech, Austrii); uczestniczył w licznych wystawach zbiorowych w Polsce i poza krajem: Wiedeń, Praga, Moskwa, Düsseldorf. Jego dzieła są w zbiorach w Polsce i zagranicą.

KP