WERNISAŻ W GALERII GJB

Dodano: 13.06.19

Galeria GJB. „Creatio ex silentio” Julii Kosałki

Tytuł wystawy Julii Kosałki w Galerii GJB wskazuje na ciszę jako fundament twórczości – „Creatio ex silentio”. To cisza pozwala artyście wsłuchać się w świat i w samego siebie. Prowadzi go do zrozumienia prawd rzeczywistości i własnego życia, a nawet – jak mówi artystka – pomaga mu zbliżyć się do metafizycznych tajemnic.

Malarstwo Julii Kosałki czerpie więc z ciszy i wypełnia je powaga. Nie ma w nim miejsca na estetyczny popis i błahy temat, na doraźność. Bo malarstwo dla Julii Kosałki nie stanowi tylko sumy talentu i pracy. Jest to wypowiedź o jestestwie, kreowana z nadzieją, że znajdzie się ktoś, kto ją podejmie, kto poprowadzi dialog, a przynajmniej – się wsłucha, dziś albo/i w przyszłości. – Prace artystów, które są jedynie estetycznym układem form, są efemerycznymi tworami, zwykle znikają ze świadomości społecznej wraz z nastaniem nowej mody. Jedynie taka sztuka, która jest wynikiem głębokiej refleksji, jest w stanie budzić refleksję. Być wciąż na nowo odkrywana przez nowe pokolenia – mówi artystka.

Julia Kosałka zdaje się mówić przez swoje obrazy: „jestem, jaka jestem”, „to są moje doznania”, „z tego wyrastam”, ale też wiele w nich niepewności, pytań o drogę, o relacje, o wybory. Stawia się w sytuacji współczesnego człowieka, zbyt często samotnego i zagubionego.

Sięga po symbol pudełka, bardziej jego modelu przygotowanego na szkolną lekcję geometrii. Siatka prostopadłościanu czy sześcianu kryje szachownicę, na której w formie pionków występuje twarz człowieka. Czy ma on wpływ na przebieg gry? Czy może zadecydować o wyniku?

Julia Kosałka przyznaje, że znajduje inspiracje na przykład w twórczości artystów młodopolskich zespalających duszę z materią i w nowożytnej filozofii, i w sztuce współczesnej, i w ikonie będącej, jak mówi, „kwintesencją metafizycznego piękna”, także w średniowiecznym malarstwie ołtarzowym. Szuka zatem tego, co pogłębione.

Temat „ubiera” w świetnie dobrane środki malarskie. Czuje formę, kompozycję, kolor. Jest doceniana. Dwukrotnie, podczas studiów w Instytucie Sztuki Akademii Pedagogiki Specjalnej (ASP) im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie otrzymywała nagrody rektora – za najlepszy licencjat (pod tytułem „Portret psychologiczny”) i za trzecie miejsce wśród prac magisterskich.

Podczas wernisażu w Galerii GJB przyznała, że chciała malować od dziecka. Przeczuwała, że taki będzie jest sposób rozmowy ze światem i jego kontemplacji. Jest wielokrotną stypendystką Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci – Programu Pomocy Wybitnie Zdolnym, a także stypendystką rektora ASP i Centrum Myśli Jana Pawła II.

KP