WERNISAŻ W GALERII GJB

Dodano: 01.04.19

WERNISAŻ W GALERII GJB

Portrety aut. Malarstwo Sławomira Stolarskiego w Galerii GJB

Dwa przenikające się ciągi opowieści budują treść obrazów Sławomira Stolarskiego, którego gościliśmy w Galerii GJB na wernisażu jego wystawy pod tytułem „Konstrukcja-dekonstrukcja”.

Pierwsza nitka narracji ma autobiograficzny charakter, druga – to wyprawa do szczęśliwie minionej epoki socjalizmu. Przewodnikami po obu tych światach, osobistym i zewnętrznym, są samochody. Osobowe, autobusy, dostawcze, różnych marek i uchwycone w różnych sytuacjach. Z atrybutami albo wyłącznie na jednolitym tle. Łączy je przeszłość. Już nie produkuje się takich, jak malowane przez Sławomira Stolarskiego, Ziłów, Uazów, ani polskich Syrenek czy Warszaw. Konglomerat starych okazów wzbogacają Jelcze, słynne autobusy tzw. „ogórki” i zaproszony do tego socrealistycznego towarzystwa – chyba dla kontrastu i posnucia refleksji – amerykański Mustang.

Samochody w malarstwie Sławomira Stolarskiego dalekie są jednak od dosłowności, bo przecież zawierają w sobie doświadczenia artysty malarza. Czasem mają kolory, na które zdecydowałby się tylko najbardziej awangardowy kierowca, a bywa, że jedynie kolorowy fragment auta wyłania się z ciemnego tła, ale najbardziej zwracają uwagę umowne przetarcia na przedstawieniach samochodów. Cieńsze i grubsze rysy czy ukośne zadrapania. A także nieregularne kształty, w które autor „wtapia” swoje auta. W ten sposób maluje swój pamiętnik przeżyć z miejsc, które odwiedzał, sam albo z rodziną, często z ojcem, który był zawodowym kierowcą i zabierał syna na przejażdżki. Rysy bezpiecznie oddalają go od reporterskiej prawdy. Daje znać, że wspomnienie już się w nim zaciera. Nieregularne kształty to na przykład zarys granic odwiedzonych przez twórcę regionów geograficznych czy państw.

Zainteresowanie autami wyniósł Sławomir Stolarski z domu rodzinnego. Jak wspomina, lubił gromadzić stare samochody, remontować je i podróżować nimi. Podziwiał ich proste konstrukcje, które zapewniły im w zbiorowej świadomości opinię niezniszczalnych. Upływający czas i nowoczesny przemysł samochodowy odebrały im to miano. Zdezelowane odeszły do lamusa pobudzając wyobraźnię kolekcjonerów i artystów.

KP